5 umiejętności finansowych 5-latka: To powinno wiedzieć Twoje dziecko, zanim skończy 5 lat.

      
    
Rodzinne finanse / 2017-09-08 / autorzy: Angelika Talaga

Edukacja finansowa dzieci nie należy do tematów oczywistych. I jeśli czegoś nasze pociechy w tej materii uczymy, to często nieświadomie. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że nas - rodziców - też nikt nie uczy, jak do tego podchodzić. Wystarczy zapytać „wujka Google” o to, jak odzwyczaić dziecko od smoczka lub jak nauczyć tabliczki mnożenia, by wyskoczyły nam tysiące odpowiedzi.
 
A co z finansami?
Czy w ogóle powinniśmy dzieci tego uczyć? Gdzie szukać na ten temat wiedzy? A jeśli uczyć, to jak i dlaczego tak wcześnie!? Na ostatnie pytanie odpowiem właśnie w tym artykule.


Edukacja finansowa dziecka: stawiamy fundament.

Zawodowo zajmuję się między innymi edukacją finansową dzieci w wieku 2-12 lat. Zwykle kiedy to mówię, napotykam  zdumione miny rozmówców. Mówią: „Jak to, uczysz 4-latki zasad podaży i popytu?”. Otóż nie. Podaż, popyt, inflacja - to wszystko trudne terminy, których nieudolnie próbowano nas nauczyć w szkole średniej.

Jednak najważniejszym zadaniem rodzica, który chce zadbać o przyszłość dziecka, będzie zbudowanie fundamentów finansowych. Czyli wyposażenie dziecka w pakiet podstawowych umiejętności, fragmentów wiedzy, prostych prawd - dzięki którym dziecko będzie mogło wyrobić sobie odpowiednie nawyki jak najwcześniej. Fundament finansowy pozwoli na pewniejsze poruszanie się w skomplikowanym świecie finansów w przyszłości. Ale… zanim nasze dzieci dorosną, naszym zadaniem będzie wytłumaczyć im rzeczy najprostsze. I to najlepiej w odpowiedniej kolejności, by umiejętności finansowe mogły się piętrzyć zgodnie ze stopniem trudności. Co to oznacza konkretnie dla rodzica? Oto 5 finansowych kompetencji, których powinniśmy nauczyć nasze dzieci, zanim pójdą do szkoły.

 

  1. Rozróżnianie wartości pieniądza
    Już malutkie dzieci chętnie bawią się pieniędzmi. Zwykle jest to coś zakazanego i widywanego sporadycznie - tym bardziej wzbudza ich pożądanie. Maluszki rozróżniają pieniądze w nieco inny sposób, niż robią to dorośli. Zwracają uwagę na kolor, średnicę, stopień brzęczenia, długość turlania etc. To, czego warto nauczyć przedszkolaka, to rozróżnianie wartości poszczególnych nominałów - a przynajmniej monet!  W skrócie: Naucz dziecko, że 2 zł jest warte mniej niż 5 zł.



     
  2. Reklama to nie rzeczywistość
    Reklamy to zmora każdego rodzica. Naiwne, ufne i podatne na manipulację dzieci szybko wpadają w sidła powszechnej komercjalizacji. Efekt: jak tylko porządnie nauczą się mówić, przychodzą z prośbą „mamo, kup mi to”. Pięciolatki są już jednak na tyle rozgarnięte, by poznać mechanizm działania reklam. Ktoś za to płaci, występują tam aktorzy, a zachwalanie produktu to ich praca. Reklama wcale nie musi pokrywać się z prawdą (i bardzo często się z nią mija). Jeśli chcesz świadomie zarządzać rodzinnymi wydatkami, warto, by wszyscy domownicy byli świadomi konsumpcyjnych pokus, jakie na nich czyhają. Możecie pokusić się też o zrobienie ćwiczenia na rozpracowywanie reklam, które opisuje Diana Litwin.


     
  3. Oszczędzanie może być zabawą
    Nauka oszczędzania spędza sen z powiek niejednemu rodzicowi. Oczywiście – każdy z nas chce, by dzieci nabyły tę umiejętność. Ale jak to zrobić, skoro wszelkie statystyki mówią, że Polacy nie oszczędzają i żyją ponad stan, a często nasze własne rodzinne oszczędności nie wyglądają imponująco?
    W takiej sytuacji trzeba zacząć od małych kroków. Zanim dziecko skończy 5 lat, musi wiedzieć tylko jedno. Oszczędzanie to fajna zabawa. Nie obowiązek, nie powinność, nie coś, co przystoi. Zanim więc wprowadzisz kieszonkowe, naukę oszczędzania czy skarbonkę - zacznij od prostego pozytywnego skojarzenia.

     
  4. Dziecko nie dostanie wszystkiego, czego chce
    Edukacja dziecka to również stawianie jasnych zasad i wyjaśnianie reguł. W tym przypadku chodzi o zasady obowiązujące w ramach zarządzania budżetem domowym. Pewnie nikt z Was nie chce wychować rozpuszczonego dziecka, które gotowe jest zrobić awanturę, kiedy tyko coś idzie nie po jego myśli. Jeśli mam rację - musisz zacząć od najmłodszych lat. Już przedszkolak powinien wiedzieć: to, że czegoś chce, wcale nie oznacza, że to dostanie. Rodzic ma prawo odmówić i z tego prawa będzie korzystać. Bo ostatecznie to właśnie rodzic podejmuje decyzję, kiedy i na co zostaną wydane pieniądze z domowego budżetu.

     
  5. Pieniądz należy szanować
    Ostatni punkt nie należy do najłatwiejszych. Bo zwykliśmy uczyć dzieci szacunku do pieniędzy - ale tylko ich określonych form. Szanujemy pieniądze jako abstrakt oraz szanujemy banknoty o wysokim nominale. Dziecku nietrudno to zauważyć, więc szybko z obserwacji się uczy. Trudność pojawia się w naszym podejściu do drobnych monet: 5 gr znalezionych na chodniku, 20 gr spod kanapy i 2 zł na drożdżówkę. Pokaż dziecku, że szanujesz KAŻDY pieniądz. Bo 100 zł to nic innego jak dużo pięciogroszówek! Ta wiedza okaże się bezcenna przy nauce oszczędzania, bo właśnie wtedy będziesz musiał przekonywać malucha, że odkładanie 50 gr się opłaci, jeśli tylko będzie odpowiednio cierpliwy.


A zatem, rodzicu przedszkolaka - zrób teraz rachunek sumienia. Które z powyższych działań już zostały wprowadzone do Waszej codzienności? A nad którymi umiejętnościami musicie jeszcze popracować?

Angelika Talaga, autorka bloga godmother.pl

Angelika Talaga
Podobał Ci się artykuł? Zapisz się na newsletter!
Będziesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach i materiałach,
dzięki którym Twoje dziecko stanie się finansowym prymusem.
Zapisz się
Dziękujemy za zapis do newslettera!
Przeczytaj więcej na ten temat:
Poprzedni Artykuł
Jak wychować przedsiębiorcze dziecko: 10 kluczowych kompetencji, w jakie możesz wyposażyć dziecko
Następny Artykuł
Zacznij od siebie, czyli jak nasze wzorce i nawyki finansowe wpływają na przyszłe decyzje ekonomiczne naszych dzieci