7 pytań dziecka związanych z pieniędzmi, które mogą sprawić kłopot. Jak na nie odpowiadać?

      
    
Rodzinne finanse / 2017-12-05 / autorzy: Łukasz Grygiel


Nierozłącznym elementem edukacji jest zadawanie pytań. Ich częstotliwość ze strony dzieci może dorosłych z jednej strony przerażać, z drugiej - cieszyć. Przecież ciekawość świata i otwarty umysł wspierają rozwój każdego z nas. Zdarza się jednak czasem, że pytania dzieci potrafią wprawić nas w zakłopotanie. Szczególnie jeśli chodzi o pieniądze. Co zatem odpowiadać i w jaki sposób? Spróbuję podpowiedzieć na przykładzie kilku pytań. Jestem ciekaw, czy się ze mną zgodzisz. Podziel się proszę swoją opinią w komentarzu.


1. Czy jesteśmy bogaci?

Naszego bogactwa nie określa ilość posiadanych pieniędzy. To, co dla jednego z nas oznacza dużo, dla innego może znaczyć niewiele. To nie ilość posiadanych pieniędzy mówi nam, jakim ktoś jest człowiekiem. Nawet jeśli uznasz, że stać nas na wiele, i pomyślisz o nas jako o ludziach bogatych, to tak naprawdę nic nie znaczy. To nie jest powód, aby się tym chwalić lub wywyższać. Zamiast określać kogoś bogatym, lepiej powiedzieć, że w danym momencie stać go na określone rzeczy i może sobie na nie pozwolić bez żadnego uszczerbku na swoich finansach.

2. Dlaczego nas na to nie stać?

Dlatego, że kupienie tej rzeczy w tym momencie nie jest dla nas najważniejsze. Jeśli uznamy, że chcielibyśmy posiadać coś, co jest drogie, omówimy plan działania lub oszczędzania, który przybliży nas do upragnionego celu. Nie da się posiadać wszystkiego, bo dochód każdego z nas jest ograniczony.

3. Ile ty właściwie zarabiasz?

W związku z tym, że omawialiśmy już nasze domowe wydatki i wiesz, ile wydajemy na rachunki, jedzenie lub transport, mogę ci wprost powiedzieć, ile zarabiam. To 3000 zł miesięcznie. Jak widzisz, kwota ta jest wystarczająca, aby opłacić zobowiązania, zaoszczędzić i dodatkowo przeznaczyć część na przyjemności. To dlatego zależało mi, abyś zrozumiał(a), że warto oszczędzać i nie wydawać dużo na rachunki, by z otrzymanej pensji odłożyć więcej, np. na nasze wyjazdy.

4. Dlaczego dostaję tak mało kieszonkowego?

Twoje kieszonkowe otrzymujesz co miesiąc, niezależnie od tego czy wykonujesz jakąś pracę lub dodatkowe zadania. Dajemy ci je po to, żebyś uczył(a) się zarządzać swoimi pieniędzmi. Jak wiesz, w dorosłym życiu nikt w taki sposób pieniędzy nie dostaje. Na kwotę twojego miesięcznego kieszonkowego, tj. 100 zł, pracuję ok. 5 godzin. Jeżeli miał(a)bym dać ci więcej, musiał(a)bym pracować dłużej. Ostatecznie zgodzę się na wyższe kieszonkowe tylko wtedy, jeśli podejmiesz się dodatkowych zadań, które możemy wspólnie wymyślić i zaplanować.

5. Dlaczego nie chcesz mi tego kupić, skoro tata Marcina kupił to Jasiowi?

Tego zakupu nie mieliśmy w planach i nie uwzględniliśmy w domowym budżecie. Jeżeli bardzo ci na nim zależy, możesz zacząć na niego oszczędzać. Z chęcią dołożymy się do tego wydatku. Zaplanujmy wspólnie, kiedy byłby najlepszy moment na zakup.

6. Dlaczego niektórzy są biedni?

Masz na myśli osoby, które nie mogą sobie w danym momencie pozwolić na jakiś zakup? Bo widzisz, jeśli uznasz za biednego kogoś, kto nie może sobie pozwolić na jakąś rzecz, na którą ciebie stać, to równie dobrze ktoś może tak pomyśleć o tobie. My przecież też nie na wszystko możemy sobie pozwolić, a są na świecie ludzie, którzy posiadają więcej pieniędzy od nas.

Jeśli masz na myśli osoby, którym brakuje na jedzenie lub opłacenie podstawowych rachunków, to przyczyn takiej sytuacji może być wiele, np. utrata pracy, brak oszczędności, choroba uniemożliwiająca pracę. Masz jeszcze jakieś inne pomysły?

7. Dlaczego nie wysłaliście mnie do lepszej szkoły?

Szkoła, o której mówisz, była droga. Jej czesne stanowiłoby w naszym budżecie duże obciążenie, przez co ucierpiałyby nasze rachunki i jakość życia, a to z kolei odbiłoby się zapewne na naszym zdrowiu i relacjach. Koszt szkoły, do ktorej poszedłeś(poszłaś), był dla nas optymalny, dlatego mogłeś(łaś) liczyć na takie wsparcie.

Odpowiadając na powyższe pytania, możesz się zapewne spotkać z różnymi reakcjami dziecka. Niektórym może towarzyszyć złość oraz niekoniecznie pochlebna dla nas ocena (np. jesteś niedobry(a), wredny(a), mało zarabiasz i nie stać nas na wiele rzeczy itp.). Warto w takich momentach zachować pewien dystans i nie brać wszystkiego do siebie, choć polecam wewnętrzny rachunek sumienia. Raz na jakiś czas dobrze jest zadać sobie tego typu pytania, zastanowić się nad odpowiedzią i wyciągnąć wnioski, ku poprawie lub uzdrowieniu domowych finansów.
 

A czy twoje dziecko zadało ci jakieś trudne pytanie związane z pieniędzmi? Jak wybrnąłeś(łaś)? Podziel się proszę swoją historią w komentarzu.

Łukasz Grygiel, autor bloga StoMonet.pl

Masz pytanie? Zostaw je w komentarzach, a odpowiem na nie!
Łukasz Grygiel
Podobał Ci się artykuł? Zapisz się na newsletter!
Będziesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach i materiałach,
dzięki którym Twoje dziecko stanie się finansowym prymusem.
Zapisz się
Dziękujemy za zapis do newslettera!
Przeczytaj więcej na ten temat:
Poprzedni Artykuł
Czy wszystkie kredyty są złe? Jakie pojęcia związane z kredytem warto wyjaśnić dziecku?
Następny Artykuł
Jak edukacja finansowa wpływa na rozwój emocjonalny dziecka?