Budżet dla nastolatka - jak go ustalić?

      
    
Rodzinne finanse / 2017-10-12 / autorzy: Anna Czereszewska


Małe dzieci - mały kłopot. Duże dzieci - duży kłopot, jak mówi przysłowie. Przekładając to na finanse - z wiekiem wydatki na dziecko na pewno rosną. Do tego dziecko coraz chętniej wyraża swoje zdanie i określa potrzeby, w tym finansowe. Jest też coraz bardziej niezależne. Tak, budżet dla nastolatka może stanowić wyzwanie - począwszy od wyznaczenia kwoty na potrzeby dziecka, po uzgodnienie, kto ma być za te pieniądze odpowiedzialny.


Budżet dla nastolatka - jak go ustalić?

Jedna sprawa w budżecie nastolatka to kieszonkowe. Czyli takie pieniądze, które może on rozdysponować według swojego widzimisię. Jak wysokie powinno być takie kieszonkowe? To zależy od Twojej gotowości - do tego, by oddać sposób i cel wydawania w ręce dziecka. I pewnie od Twojej zamożności. Zastanów się, ile pieniędzy możesz dać tygodniowo swojemu kilkunastoletniemu dziecku, by czuć komfort i nie przejmować się tym, na co on wyda te fundusze? A pewnie wyda na słodycze, przekąski, fast foody. No, może kupi doładowanie do telefonu. Ile jesteś w stanie dać, by nie mówić „Jak ty wydajesz?” 20 zł? 30? Mniej? Więcej?

To, ile dasz, jest naprawdę Waszą indywidualną sprawą. I zależy od Waszego wzajemnego zaufania. Czy łatwiej Ci będzie podjąć decyzję, gdy widziałeś(aś) w poprzednich latach, jak Twoje dziecko wydawało pieniądze? Dobrze wiedzieć, że dziecko potrzebuje naprawdę wielu doświadczeń straty, nieodpowiedniego podjęcia decyzji, aby przekonać się, co to znaczy i co z taką sytuacją zrobić. Warto więc wziąć pod uwagę to, że gdy dziecko zacznie samodzielnie obracać pieniędzmi, podejmie wiele błędnych decyzji, zanim nauczy się gospodarować kieszonkowym. Dlatego dobrze, aby to rodzic odpowiedział sobie na pytanie, jaka kwota na taki finansowy trening dla dziecka jest dla niego do przyjęcia, jeśli dopiero teraz - jako nastolatkowi - chce zacząć dawać pieniądze.

Co jest błędną decyzją?

Przed chwilą wspomniałam o błędnych decyzjach, że są one potrzebne także dziecku. I że może potrzebne są i Tobie, by nabrać pewności, że dziecko będzie sobie umiało poradzić z pieniędzmi. Dokładniej: chodzi o to, że ta błędna decyzja ma być taką w ocenie dziecka. Nie Twojej. Im bardziej zgodne ze swoim odczuciem decyzje dziecko będzie podejmować, tym większa szansa, że zacznie się zastanawiać nad swoimi wyborami. Nad tym, na czym mu zależy. Co jest dla niego ważne. Oczywiście możesz mu w tej analizie pomóc. Interesując się z życzliwością, czemu właśnie to kupiło. Do czego mu się to przyda? Jak mu to pomoże w osiągnięciu jego celów, zaspokojeniu potrzeb. Czy jest zadowolony ze swojego wyboru? Jeśli nie, czy wie, co zrobić w przyszłości inaczej?

Może się też okazać, że bardzo ważną sprawą jest sama możliwość podejmowania samodzielnych wyborów. Że mniej chodzi o to, co się kupi, a bardziej o to, że po prostu można o tym zadecydować. Pieniądze są wtedy środkiem, który pomaga realizować potrzebę niezależności, swobody, autonomii. A te potrzeby są bardzo istotne w osobistym rozwoju każdego człowieka.

A co, jak nastolatek chce więcej?

Tak, to się może zdarzyć. Syn czy córka mogą uznać, że otrzymują zbyt mało. I podejmują negocjacje. Wtedy rodzic może podjąć decyzje, ile pieniędzy jest gotowy dać. I co w tej sytuacji zaproponować.

Ja widzę trzy drogi:

  • negocjować z dzieckiem podwyżkę;
  • zaproponować płatną pracę związaną ze swoim biznesem;
  • zasugerować znalezienie pracy (jeżeli dziecko jest w wieku, w którym może ją już podjąć).

Negocjacje i podwyżka

Gdy dziecko ma mniej niż 16 lat, to tak naprawdę proszenie o pieniądze jest dla niego najprostszą legalną opcją. Prosić może najszybciej właśnie rodzica. I w moim odczuciu nie jest to taki zły pomysł, by o podwyżce z dzieckiem rozmawiać, a nie z automatu odmawiać. Najpierw można ustalić, na co dziecku potrzebne są dodatkowe pieniądze, czemu to ważne tu i teraz. Jakie jest zdanie nas jako rodziców w tym zakresie. Jakie mamy wątpliwości, pytania, obawy. Czy jesteśmy gotowi dać więcej - ale może nie aż tyle, o ile prosi syn czy córka. Taka rozmowa może też być dobrym treningiem w nauce negocjacji. Zrozumienia, że cena jest wartością względna i zależy od wielu czynników. I tak samo może to dotyczyć pracy i przyszłego wynagrodzenia. Może też być lekcją spokojnej rozmowy o pieniądzach, z poszanowaniem potrzeb, jakie za sprawami finansowymi stoją.

Płatna praca w biznesie rodzica

Kiedyś wydawało mi się, że płacenie dziecku za pracę w domu jest dobrym pomysłem. Tak uważałam, dopóki tego pomysłu nie wcieliłam w życie. Bo okazało się, że pieniądze są słabym motywatorem, a poza tym moje dziecko oczekiwało zapłaty za prace domowe, za które ja płacić wcale nie chciałam. Chciałam tylko, aby były one zrobione dla dobra wszystkich domowników. Ale co innego, jeśli zapłaci się dziecku za rzeczy, które są związane z nasza pracą zawodową. Gdy potrzebujemy i tak zapłacić komuś za wykonanie pracy czy zlecenia. Wtedy zamiast wynajmować kogoś innego, możemy to zaproponować dziecku. Za taką stawkę, jaką zapłacilibyśmy zatrudnionej osobie. Wtedy istnieje rozróżnienie pracodawca - rodzic. I nie zmienia to domu w firmę.

Znalezienie pracy

Młodzież od 16. roku życia może być zatrudniania przy pracach lekkich. Co jest taką pracą lekką? To, co nie powoduje zagrożenia dla życia, zdrowia i rozwoju psychofizycznego, ale też nie utrudnia nastolatkowi nauki szkolnej. Standardowo taką pracą mogą być chociażby prace sezonowe, jak roznoszenie ulotek czy zbieranie owoców. Ale nie tylko, bo praca dla osób po 16. roku życia jest dozwolona także w roku szkolnym. Pracodawca musi po prostu przedstawić wykaz prac lekkich, który musi zostać zatwierdzony przez właściwego inspektora pracy. Z nastolatkiem można wtedy podpisać umowę o pracę lub cywilnoprawną.

Co prawda także i osoba poniżej 16. roku życia może zarabiać pieniądze - lecz możliwości pracy są w tym przypadku bardzo ograniczone - po to, by chronić dziecko przed wykorzystaniem i zapewnić mu czas na zabawę i naukę. Takie prace związane są np. z działalnością kulturową, artystyczną, rozrywkową.

Może masz jeszcze inne pomysły na to, jak dziecko może sobie dorobić do kieszonkowego? Podziel się nimi w komentarzach!

Co jeszcze znajduje się w budżecie na nastolatka?

Wydatki związane z nastoletnim dzieckiem to nie tylko kieszonkowe. Wymaga ono także zadbania w innych obszarach. Będą to więc również:

  • ubranie;
  • edukacja szkolna i pozaszkolna;
  • opłaty związane z telefonem, komputerem;
  • rozrywka.

To, jakie ustalić limity w każdej z tych kategorii, zależy od Waszych możliwości finansowych i priorytetów.

A gdyby dawać dziecku nie tylko kieszonkowe?

Jeśli Twoje dziecko ma już za sobą długie, być może kilkuletnie samodzielne doświadczenie w decydowaniu o swoich pieniądzach, i czujesz gotowość do podjęcia kolejnego wyzwania, to może warto rozważyć przekazanie dziecku odpowiedzialności za wydatki z nim związane. Wszystkie (lub części z nich). To znaczy, że oprócz samego kieszonkowego nastolatek otrzyma także te pieniądze, które normalnie wydajesz na jego ubranie, edukację, rozrywkę. Wtedy dziecko samo podejmuje decyzję, co sobie kupić, a z czego zrezygnować przy tych środkach, jakimi dysponuje.

A może samodzielne prowadzenie budżetu?

Jeżeli nie chcesz, aby dziecko pogubiło się w tych wydatkach, możesz mu zaproponować prowadzenie budżetu.

Budżet to taki plan dla pieniędzy, który mówi im, dokąd mają iść, dzięki czemu pieniądze nie chodzą tam, gdzie Ty nie chcesz.

I w skrócie polega on na tym, że co miesiąc planuje się wydatki na poszczególne kategorie, a potem śledzi wydatki, by wiedzieć, czy nie przekracza się planu. Budżet pomaga także w realizacji celów finansowych. Co może być takim celem dla nastolatka?

  • Fundusz awaryjny - oszczędności na niespodziewane awaryjne sytuacje w życiu nastolatka, czyli związane z koniecznością naprawy telefonu, tabletu.
  • Fundusz wydatków nieregularnych - na wydatki niezbędne, ważne, lecz ponoszone rzadko, co powoduje, że zdarza się o nich w kalkulacjach zapominać, np.: studniówka, ubezpieczenie, wyprawka do szkoły.
  • Oszczędności na cele związane z zainteresowaniami, rozrywką.

Uwzględnienie takich funduszy w budżecie zapewnia stabilność i chroni przed zadłużeniem. Bo gdy okaże się, że trafią się dodatkowe wydatki, to wystarczy sięgnąć do oszczędności.

Czy każdy nastolatek musi korzystać z budżetu?

Nie, nie musi. Tak samo jak nie każdy rodzic korzysta z budżetu. To narzędzie jest przydatne w kontroli wydatków i planowaniu celów finansowych. Lecz dla niektórych jest ono bardzo uciążliwe. I zawsze jest to osobista decyzja człowieka, w jaki sposób chce panować nad swoimi finansami. Na pewno dziecku łatwiej przejąć pewne nawyki i zachowania, jeśli widzi, że rodzice też z nich korzystają. Poza tym zawsze można się umówić na okres próbny. Na przykład na miesiąc - aby zobaczyć, czy ta metoda sprawdza się w danym przypadku. Jeśli nastolatek też uzna to za dobry pomysł.

A co jeśli moje dziecko będzie chciało kupić sobie coś niebezpiecznego? Coś, na co nie wyrażam zgody?

Rzeczywistość jest taka, że dziecko w wieku nastu lat jest już na tyle samodzielne i niezależne, że w zasadzie robi to, co chce. I jeśli będzie chciało coś sobie kupić - nawet wiedząc, że Tobie się to nie spodoba - to pewnie sobie kupi. I coraz częściej spotkasz się z sytuacją, że na coś możesz się nie zgadzać, a dziecko i tak postąpi po swojemu. Tylko czy o to Ci naprawdę chodzi? Czy naprawdę chcesz, by dziecko podejmowało decyzję bez refleksji ? By nie kierowało się swoim osądem i zdaniem, tylko czyimś (Twoim, kolegi itp.)?

Jak w takim razie pomóc dziecku podejmować decyzje, które będą dla niego korzystne?

Rozmawiaj. Nie na zasadzie pogadanek i tłumaczeń, tylko zadawania pytań.

Np.:

Czemu chcesz palić papierosy?

Czemu to dla ciebie ważne, by tej używki spróbować?

Co chcesz uzyskać?

W jaki sposób ten papieros, kolejne buty, wyjazd z kolegami, pomagają ci realizować twoje cele? Jakie to są cele? Jak ci pomagają w rozwoju?

O jaki rozwój ci chodzi?

Budżet dla nastolatka - podsumowanie

Wiek nastoletni to czas, w którym - jak pisze Jespeer Juul - kończy się wychowanie. Wychowanie rozumiane jako wpływanie na dziecko. Natomiast nie oznacza to końca szukania porozumienia, budowania dobrej relacji, w której nastolatek ma dużo do powiedzenia, a jego zdanie jest wysłuchane. Łatwiej dogadać się z nastolatkiem, gdy już wcześniej traktowało się go z szacunkiem i zaufaniem - jako partnera w bliskiej relacji. To samo dotyczy pieniędzy, ustalenia budżetu i odpowiedzialności za ten budżet. Warto już wcześniej oswajać dziecko z małymi kwotami i samodzielnością ich wydawania - wtedy jako nastolatek łatwiej będzie sobie radził z większymi sumami. Tym bardziej, że już za kilka lat czeka go znacznie większa odpowiedzialność oraz konsekwencje. Teraz może jeszcze sprawdzać i eksperymentować, bezpiecznie ucząc się na własnych błędach.

Anna Czereszewska, autorka bloga dzieci-i-pieniadze.com

Masz pytanie? Zostaw je w komentarzach, a odpowiem na nie!
Anna Czereszewska
Podobał Ci się artykuł? Zapisz się na newsletter!
Będziesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach i materiałach,
dzięki którym Twoje dziecko stanie się finansowym prymusem.
Zapisz się
Dziękujemy za zapis do newslettera!
Przeczytaj więcej na ten temat:
Poprzedni Artykuł
Jak nauczyć dziecko robić przemyślane zakupy?
Następny Artykuł
Jak rozmawiać z dziećmi o finansach? Od rozmów o życiu po rozmowy o pieniądzach.