Czy warto angażować dzieci w sprawy związane z domowym budżetem?

      
    
Rodzinne finanse / 2017-09-19 / autorzy: Sylwia Wojciechowska


Planowanie rodzinnych wydatków, szukanie oszczędności, zarządzanie domowymi finansami to zadania, którymi z złożenia zajmują się dorośli. To oni zarabiają pieniądze i decydują, na co je wydadzą. W niektórych rodzinach budżet planowany jest skrupulatnie, z przysłowiową kartką i długopisem w ręku. W innych domach rodzice nie mają szczegółowej wiedzy, na co wydają ile pieniędzy, ale w jakiś sposób rodzinnymi finansami zarządzają.




Dzieci aktywnie biorą udział w życiu rodziny, ale na co dzień rzadko kiedy mają okazję czynnie uczestniczyć w zarządzaniu domowym budżetem. W końcu, póki są dziećmi, sprawy rodzinnych finansów nie powinny ich interesować, ani tym bardziej obciążać. Wielu rodziców wychodzi wręcz z założenia, że przy dzieciach nie powinno się prowadzić rozmów o pieniądzach.

Cenna lekcja na przyszłość

Codzienne zakupy, rachunki, opłaty za zajęcia dodatkowe, rodzinne wyjazdy i wyjścia - to wszystko dotyczy również najmłodszych, ale jednocześnie dzieje się poza nimi. A co jeśli uświadomisz sobie, że Twoje dzieci za kilka lub kilkanaście lat będą musiały same zmierzyć się z zarządzaniem własnymi finansami osobistymi? Czy nie byłoby im łatwiej, gdyby mogły czerpać z  twoich doświadczeń i wejść w dorosłość, mając już wyrobione pewne przydatne nawyki finansowe?

Ze mną też nikt o pieniądzach nie rozmawiał, a jakoś sobie w dorosłym życiu radzę - odpowiesz.

Jasne, że tak. Tylko spróbuj sobie przypomnieć, ile błędów popełniłeś na początku swojej dorosłej drogi, ile lekcji odebrałeś, by być w tym miejscu, w którym jesteś obecnie. Twoje dzieci mogą mieć łatwiej. Wystarczy przestać traktować temat rodzinnych finansów jak tabu i przekonać się, że codzienne rozmowy o pieniądzach mogą dać pozytywne efekty. Nie tylko w przyszłości, ale i w chwili obecnej. Nawet jeśli sam nie jesteś w pełni zadowolony z tego, jak radzisz sobie z zarządzaniem rodzinnym budżetem, nawet jeśli jesteś świadomy że popełniasz wiele błędów, pozwól  również swoim dzieciom uczyć się na Twoich  błędach.


Wiedza dostosowana do rozwoju dziecka

Oczywiście poziom wtajemniczenia trzeba dostosować do wieku dziecka. Nie ma potrzeby, żeby pięciolatek znał aktualny stan Twojego konta i szczegóły związane z ratą kredytową, opłatami za przedszkole czy kosztem pampersów dla młodszego rodzeństwa. W żadnym razie też nie chodzi o to, by dziecko czuło się obciążone wydatkami, jakie musisz co miesiąc ponosić czy Twoimi  kłopotami finansowymi. Rozmowy o rodzinnych finansach powinny być przeprowadzane w pogodnej atmosferze ciekawości i chęci poznawania świata, a nie wyrzutów i pretensji. 

Przedszkolakowi wystarczy świadomość, że pieniądze trzeba zarobić i rodzice muszą pracować, żeby móc zapłacić nie tylko za różne przyjemności, ale także za podstawowe rzeczy - zakupy spożywcze, prąd, paliwo do samochodu. Wykonując codzienne czynności, opowiadaj o nich dzieciom. Jeśli wejdzie Ci  to w nawyk, po jakimś czasie stanie się to czymś naturalnym. Gdy tankujesz na stacji paliwo - powiedz dziecku o tym, że wygoda płynąca z posiadania i jeżdżenia samochodem kosztuje. Za każdym razem za paliwo musisz zapłacić. Dla dzieci często takie sprawy jak samochód, dostęp do Internetu, telewizji czy możliwość prowadzenia rozmów telefonicznych wydają się czymś oczywistym, a opłata za te usługi jest dla nich zupełnie niewidoczna. Tym bardziej, że rachunki opłacamy zazwyczaj sprzed monitora naszego komputera, a dzieci nawet nie mają pojęcia, czym się w tym momencie zajmujemy. Jeśli masz w zwyczaju skrupulatnie planować i rozliczać domowe wydatki, pozwól, by dzieci widziały Cię przy pracy. Ze stosikiem rachunków i paragonów. 

Jeśli widok rodziców zajmujących się rodzinnymi finansami stanie się dla nich czymś naturalnym, łatwiej im będzie w przyszłości rozpocząć własną samodzielną przygodę z finansami osobistymi.

Nastolatek współodpowiedzialny za domowe finanse?

Nastolatki to już bardzo świadomi konsumenci. Do tego świetnie poruszają się w cyfrowym świecie. Spokojnie możesz powierzyć im odpowiedzialność za kilka zadań związanych z funkcjonowaniem rodzinnego budżetu. Może to być:

  • Przeszukiwanie ofert w Internecie, żeby znaleźć tę najlepszą cenowo.
  • Zamieszczanie ogłoszeń w sieci z rzeczami, które chcesz sprzedać.
  • Tworzenie własnej prostej listy zakupów.
  • Porównywanie ofert dostawców różnych mediów - może czas na zmianę firmy dostarczającej prąd czy Internet i telewizję?

Nastoletnie dziecko może z powodzeniem pomóc Ci w takich zadaniach. Dzięki temu nie tylko lepiej pozna poszczególne kategorie comiesięcznych wydatków i uświadomi sobie, że zawsze należy poszukiwać najlepszej oferty, ale również poczuje się ważne i współodpowiedzialne za domowy budżet.

Co myślisz o takim otwartym wprowadzaniu dzieci w sprawy związane z domowymi finansami? Uważasz, że to lekcja, która może zaprocentować, czy raczej niepotrzebne obciążanie najmłodszych kwestiami, którymi póki co nie powinni sobie zaprzątać głowy?

Sylwia Wojciechowska, autorka bloga malimoi.pl

Masz pytanie? Zostaw je w komentarzach, a odpowiem na nie!
Sylwia Wojciechowska
Podobał Ci się artykuł? Zapisz się na newsletter!
Będziesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach i materiałach,
dzięki którym Twoje dziecko stanie się finansowym prymusem.
Zapisz się
Dziękujemy za zapis do newslettera!
Przeczytaj więcej na ten temat:
Poprzedni Artykuł
Ile pieniędzy da się wyciągnąć z bankomatu?
Następny Artykuł
Mamo, tato - co to jest wolność finansowa?