Emerytura i praca równocześnie? Plusy i minusy takiego rozwiązania

      
    
Niezależnie o finansach / 2018-08-20 / autorzy: Maciej Rogala

Dysproporcje w wysokości emerytur kobiet i mężczyzn są ogromne. W 2017 roku świadczenia mężczyzn były wyższe o 67% niż kobiet. Z czego one wynikają? W największym stopniu ze zróżnicowanego wieku emerytalnego oraz z zasad obliczania wysokości emerytur przez ZUS. Stosunkowo niewielki wpływ mają nieco niższe wynagrodzenia kobiet (o 7%) w stosunku do mężczyzn zajmujących te same stanowiska.

Polacy coraz lepiej rozumieją nowe zasady obliczania świadczeń emerytalnych przez ZUS. Objęły one osoby urodzone po 31 grudnia 1949 roku, które po raz pierwszy zaczęły przechodzić na emeryturę już kilka lat temu. Emerytura jest obliczana na podstawie sumy składek wpłaconych na nasze konto i subkonto w ZUS (a także kapitału początkowego - jeżeli karierę zawodową rozpoczęliśmy przed 1 stycznia 1999 r.), która jest dzielona przez średnie dalsze trwanie życia dla osób (dla obu płci) w wieku przejścia na emeryturę wyrażone w miesiącach.

Mamy coraz większą świadomość tego, że każdy kolejny rok pracy podwójnie zwiększa nasze świadczenie emerytalne, bo rośnie kwota w dzielnej (wpłacamy dodatkowe składki) i maleje liczba dzielniku (zmniejsza się średnie dalsze trwanie życia). Kobieta, przechodząc na emeryturę w wieku 60 lat, zamiast na przykład 65. bardzo dużo traci. Pomimo tego, bardzo wiele kobiet przechodzi na emeryturę w momencie osiągnięcia ustawowego wieku emerytalnego.

Czy to znaczy, że tak łatwo godzą się na drastyczny spadek poziomu życia? Nie zawsze. Bardzo często kobiety od razu podejmują zatrudnienie u tego samego pracodawcy, co może prowadzić do sytuacji, w której ich bieżący poziom życia się podnosi.

Ponieważ w Polsce prawo dopuszcza łączenie pracy z pobieraniem świadczenia emerytalnego, takie rozwiązanie wydaje się bardzo racjonalne. Jednak wcale takim nie jest.

Wynika to właśnie z zasad wyliczania emerytur przez ZUS. Należy sobie zdawać sprawę także z trzeciego czynnika wpływającego na wzrost emerytur w wyniku późniejszego przejścia w stan spoczynku. Jest nim bardzo korzystna stopa waloryzacji składek (tzw. waloryzacja składkowa) zapisywanych na naszym koncie.

Liczba w dzielnej jest obliczana nie tylko na podstawie sumy wniesionych składek, ale również stopy waloryzacji. Zależy ona od zmiany wielkości funduszu płac, czyli od liczby osób opłacających składki na ZUS, a także średniego wynagrodzenia. W ubiegłym roku fundusz płac zwiększył się aż o 8,68%, rok wcześniej o 6,37%, a w tym roku wzrośnie o około 10%.

W związku z tym każdy dodatkowy rok pracy zwiększy dzielną nie tylko w postaci dodatkowych składek odprowadzonych w danym roku na konto w ZUS, ale w jeszcze większym o dopisaną kwotę wynikającą z waloryzacji wszystkich zapisanych składek na koncie i subkoncie w ZUS (na subkoncie waloryzacja zależy od wzrostu PKB). I ta dodatkowa kwota, w warunkach tak dobrej sytuacji na rynku pracy i wysokiego wzrostu gospodarczego, ma wielokrotnie większy wpływ na wzrost przyszłego świadczenia emerytalnego, niż dodatkowo odłożone składki i spadek liczby miesięcy średniego trwania życia.

Jaki to ma związek z decyzją o łączeniu emerytury z pracą?

Przechodząc na emeryturę - gdy składki zostaną przeliczone na comiesięczne świadczenie - tracimy bardzo korzystne warunki waloryzacji. Nasze świadczenie emerytalne jest waloryzowane według znacznie mniej korzystnych zasad: brana jest pod uwagę stopa inflacji powiększona o 20% realnego wzrostu płac.

Łączenie emerytury z pracą to dobry plan do czasu.

Przypuśćmy, że kobieta przechodząc w wieku 60 lat na emeryturę, planuje dodatkowo pracować do 70 roku życia. Przez ten okres jej sumaryczny dochód (otrzymywany z pracy i emerytury) będzie wyższy niż gdyby decyzję o przejściu na emeryturę podjęła w wieku 70 lat (otrzymywała tylko wynagrodzenie). Ale po tym okresie jej sytuacja finansowa drastycznie się odwróci. W tym drugim przypadku - formalnego przejścia na emeryturę w wieku 70 lat, emerytura będzie dużo wyższa niż w pierwszym przypadku, właśnie ze względu na bardzo duże różnice w waloryzacji składkowej i waloryzacji przyznanego już świadczenia emerytalnego. Mniejsza różnica i mniej drastyczny spadek poziomu życia nastąpi w sytuacji łączenia pracy z emeryturą do 65 roku życia i przejścia na emeryturę w tym samym roku.

Jeżeli dodamy do tego to, że wraz z wiekiem rosną wydatki zdrowotne, to okazuje się, że decyzja o łączeniu emerytury z pracą po 60 roku życia nie wydaje się już tak racjonalna.


Maciej Rogala - doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011). 

Niniejszy materiał jest opinią eksperta i odzwierciedla jego osobiste poglądy.
Spółka nie ponosi odpowiedzialności za trafność oraz kompletność przekazywanych przez eksperta informacji.
Opinie ekspertów odzwierciedlają ich osobiste poglądy i nie należy interpretować ich jako opinii lub stanowiska Union Investment TFI S.A