Emerytury wzrosną bo...

      
    
Niezależnie o finansach / 2019-04-08 / autorzy: Maciej Rogala

„Emerytury wzrosną, bo spadło średnie trwanie życia” – taki był przekaz zawarty w wielu komentarzach prasowych po opublikowaniu przez GUS aktualnych tablic średniego przeciętnego trwania życia Polaków. To prawda. Jednak powinniśmy wiedzieć, że wpływ zmian tego czynnika na wysokość emerytur jest niewielki, w porównaniu do wieku przejścia na emeryturę, a przede wszystkim do stopy waloryzacji składek zapisanych na koncie emerytalnym.

Przypomnę, że w wyniku reformy emerytalnej z 1999 roku, emerytura z ZUS jest wyliczana w formule zdefiniowanej składki, czyli zależy od sumy wpłaconych przez nas składek podzielonych przez średnie dalsze trwanie życia w wieku przejścia na emeryturę wyrażone w miesiącach. W związku z tym bardzo duże znaczenie dla wysokości świadczenia, jakie otrzymamy z ZUS jest wiek, w którym zdecydujemy się przejść w stan spoczynku. Każdy kolejny rok pracy zwiększa wysokość emerytury, ponieważ rośnie kwota uwzględniona w dzielnej (suma wniesionych składek) i maleje liczba w dzielniku – średnie dalsze trwanie życia.

W jakim stopniu oba czynniki wpływają na wysokość świadczenia?

Sprawdźmy to na przykładzie Anny, która decyduje się pracować jeszcze rok po osiągnięciu wieku emerytalnego. Średnie trwanie życia dla osób w wieku 60 lat, według tablicy GUS opublikowanej w ubiegłym roku, wynosiło 262,2 miesiące. W związku z tym, jeżeli Anna posiadała na koncie emerytalnym 500 tysięcy zł, to ZUS w 2018 roku wyliczył jej emeryturę w kwocie 1907 zł. Ponieważ średnie dalsze trwanie życia w wieku 61 lat wynosiło 253,1 miesięcy, to w wyniku samego spadku liczby miesięcy branych pod uwagę przy obliczaniu świadczenia (pomijam wzrost sumy składek), emerytura Anny wzrośnie do 1975,5 zł, czyli o 3,6%.

Teraz przeprowadźmy podobną symulację uwzględniającą drugi czynnik: dodatkowe wpłaty składek przez okres 12 miesięcy. Przyjmując, że wysokość wynagrodzenia Anny w wieku 60 lat wynosi 5 tysięcy zł, to suma składek na ubezpieczenie emerytalne odprowadzonych w okresie 12 miesięcy wyniesie bez mała 12000 zł (19,52% z 60 tysięcy zł rocznego dochodu). Jeżeli pominiemy spadek średniego trwania życia, to emerytura Anny przy uwzględnieniu dodatkowych składek wzrośnie do kwoty 1952,7 zł, czyli o 2,4%.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę oba czynniki – dodatkowe składki i spadek średniego dalszego trwania życia - to emerytura Anny wzrośnie do kwoty 2023 zł, czyli o 6%.

Czy to rzeczywista stopa wzrostu hipotetycznego świadczenia Anny wynikająca z opóźnienia przejścia na emeryturę o 12 miesięcy? Nie, ponieważ nie uwzględniliśmy trzeciego czynnika, który w aktualnych warunkach ma największy wpływ. Tym czynnikiem jest stopa waloryzacji składek.

W ostatnich kilku latach jest ona bardzo wysoka nie tylko za sprawą wzrostu wynagrodzeń. Ponieważ stopa waloryzacji środków zapisanych na koncie w ZUS zależy od wzrostu funduszu płac (sumarycznej kwoty ozusowych wynagrodzeń), to zależy ona również od liczby osób opłacających składki, która w ostatnim okresie znacząco wzrosła, w dużej mierze dzięki napływowi setek tysięcy pracowników z Ukrainy. W 2016 roku wskaźnik waloryzacji konta w ZUS wyniósł 6,37%, a w 2017 roku aż 8,68%; w 2018 roku będzie równie wysoki.

Jak widać, tylko ten jeden czynnik ma, w aktualnych warunkach na rynku pracy, większy wpływ na wzrost wysokości emerytury od dwóch pozostałych: malejącego średniego trwania życia oraz dopłat nowych składek.

Po uwzględnieniu trzech czynników hipotetyczna emerytura Anny zarabiającej 5 tysięcy brutto, która w wieku 60 lat miała wyliczoną emeryturę w kwocie 1907 zł, wzrosłaby aż do 2194 zł, czyli o 15%, jeżeli zdecydowałaby się pracować o 12 miesięcy dłużej – do osiągnięcia wieku 61 lat.

Teraz możemy sprawdzić, w jakim stopniu wzrosłaby emerytura Anny, gdyby w wieku 60 lat miała przejść przy uwzględnieniu najnowszej tablicy średniego trwania życia. Według aktualnej tablicy średnie trwanie życia spadło z 262,2 do 260,7 miesięcy, co wpłynie na wzrost emerytury do kwoty 1918 zł, czyli o 0,57%.

Jak pokazują powyższe symulacje, chcąc otrzymać wyższą emeryturę z ZUS, nie powinniśmy liczyć na wzrost śmiertelności Polaków, a na siebie, bo mamy ogromny wpływ na jej wysokość. Odroczenie momentu przejścia na emeryturę o zaledwie 12 miesięcy może nam zapewnić wzrost comiesięcznego dochodu o ponad 10 procent, który możemy otrzymywać nawet przez 20 lat i dłużej.

Nie warto się spieszyć!


Maciej Rogala - doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011). 

Niniejszy materiał jest opinią eksperta i odzwierciedla jego osobiste poglądy.
Spółka nie ponosi odpowiedzialności za trafność oraz kompletność przekazywanych przez eksperta informacji.
Opinie ekspertów odzwierciedlają ich osobiste poglądy i nie należy interpretować ich jako opinii lub stanowiska Union Investment TFI S.A.