Kreatywne oszczędzanie. Jak nauczyć dzieci doceniać wartość pieniędzy?

      
    
Rodzinne finanse / 2017-10-18 / autorzy: Aleksandra Bohojło


5 sprawdzonych sposobów

W poprzednim artykule pisałam o tym, czy i dlaczego warto rozmawiać z dziećmi na temat pieniędzy. Ja już wiem, że jest to konieczne ze względu na to, że pieniędzmi obracamy każdego dnia, niekoniecznie tylko i wyłącznie udając się do sklepu i wykładając na sklepową ladę gotówkę. Nasze dzieci mają świadomość tego, że zarabiamy pieniądze i je wydajemy, ale czy wiedzą, w jaki sposób je oszczędzamy, ile czasu może trwać uzbieranie upragnionej kwoty, w jakich okolicznościach można lub trzeba ruszyć zasoby finansowe?

Dlaczego nie mielibyśmy pokazać swoim dzieciom tego, że poza tradycyjną formą oszczędzania w postaci skarbonki są jeszcze inne sposoby na to, żeby uzbierać pieniądze np. na wymarzony prezent czy wycieczkę? Oszczędzanie to nie tylko odkładanie pieniędzy, to także wyrobienie w dziecku dobrych nawyków, które zaowocują bardziej rozsądną postawą i zdrowym podejściem do pieniędzy w przyszłości. Podstawą tej wiedzy jest oczywiście rozmowa z dzieckiem.


5 poniższych alternatywnych sposobów na oszczędzanie pokazuje, że czasami wystarczy uruchomić swoją kreatywność i spróbować rozwiązań niesztampowych. Zachęcić w ten sposób dziecko do oszczędzania i jednocześnie wzbogacić jego percepcję, potrzebę dzielenia się oraz wrażliwość.

1. Wypożyczanie zamiast kupowania

Kiedy moje dzieci były malutkie, dostawały w prezencie mnóstwo zabawek. Część z nich chowałam i wyjmowałam po jakimś czasie, a dziecko odkrywało je na nowo, ciesząc się, jak gdyby widziało je po raz pierwszy. Czasem umawiałam się z koleżankami, które miały dzieci w podobnym wieku, że będziemy sobie wzajemnie wypożyczać książeczki i zabawki czy akcesoria do kreatywnych zabaw i zabaw na świeżym powietrzu. To rozwiązanie świetnie się sprawdziło, dlatego kiedy dzieci podrosły, kontynuowaliśmy tę tradycję, na czym zyskał domowy budżet. Dzieci nie psują tak szybko zabawek, więc ich wymiana pomaga nie tylko zaoszczędzić pieniądze, ale też wydłużyć czas cieszenia się nowymi nabytkami, nawet jeśli są pożyczone. Taki zwyczaj uczy dzieci szanowania nie tylko pieniędzy, ale też dóbr dzięki nim nabytych wedle zasady: oddaj w takim stanie, w jakim dostałeś.

Podobnie rzecz dotyczy wypożyczania książek. W przypadku już 2-latka doskonale sprawdza się publiczna biblioteka. Wizyta w księgarni pachnącej nowymi książkami jest bardzo przyjemna i kusząca, ale w bibliotece dziecko ma pełną swobodę, jeśli chodzi o wybór książeczek, a także ich przejrzenie czy przeczytanie na miejscu. W tym przypadku w dziecku wyrabia się równocześnie i nawyk oszczędzania, i regularnego czytania.

2. Wyprzedaże

Od jakiegoś czasu jestem fanką filozofii zero waste i stopniowego jej wdrażania w nasze codzienne życie. Zaczęło się od zero waste cooking, czyli racjonalnych zakupów i oszczędnego gotowania – doświadczenia, które nauczyło mnie oszczędzania pieniędzy bez większego wysiłku. Mniej kupowania, za to planowanie zakupów i ich efektywne wykorzystanie w kuchni. W ślad za tym poszły kolejne działania, pomału zmierzające do wdrożenia zero waste w innych obszarach naszego życia, m.in. rzeczy należących do dzieci.

O radości z wyprzedaży wśród dzieci przekonałam się wtedy, kiedy zabrałam swoje córki do Zakopanego. To miał być miły weekend w górach połączony z udziałem w dość kameralnej wyprzedaży ubrań i zabawek. Moje córki bardzo zaangażowały się w przygotowania do tego wydarzenia, selekcjonując zabawki, akcesoria, ubrania i obuwie, z których wyrosły. Specjalnie na tę okazję przygotowały także własnoręcznie zrobione bransoletki z koralików i gumek oraz rzeczy z zajęć ceramicznych. Po raz pierwszy w życiu mogły te rzeczy wystawić, samodzielnie ustalić dla nich cenę, sprzedać, a zarobione w ten sposób pieniądze odłożyć sobie lub kupić coś od innych dzieci obecnych na tym minitargu. Podobne doświadczenie powtórzyły podczas wakacji na jednym z kempingów, łącząc swoje siły z innymi dziećmi. Do tej pory pytają mnie, kiedy będą mogły ponownie wziąć udział w podobnych wyprzedażach. Na własnym przykładzie doceniły i zrozumiały wartość pieniędzy, ucząc się gospodarowania nimi.

3. Metoda 3 słoików

O tej metodzie dowiedziałam się z jednej z książek o tematyce finansowej. Przeznaczona jest raczej dla nieco starszych dzieci niż kilkuletnie maluchy, ale doskonale sprawdza się w przypadku dzieci wczesnoszkolnych. Pozwala zrozumieć istotę oszczędzania i uczy sztuki rezygnacji z własnych przyjemności na rzecz innych ludzi.

Na czym polega ta metoda?

Należy przygotować 3 słoiki z przyklejonymi do nich opisami: wydatki, datki, oszczędności, a następnie dzielić między nie otrzymane pieniądze (kieszonkowe, prezenty, zarobione kwoty). Słoiki mogą być oczywiście własnoręcznie ozdobione przez dzieci.

Pierwszy słoik WYDATKI służy tak naprawdę do podejmowania przez dziecko decyzji o zakupie danej rzeczy. Jeśli czegoś bardzo mocno zapragnie, musi mieć świadomość, że wydane pieniądze uszczuplą jego budżet i że będzie musiało dłużej oszczędzać na kolejną rzecz. Ten słoik służy także do tego, że kiedy jesteśmy z dzieckiem na mieście i zapragnie ono jakiejś nieplanowanej wcześniej rzeczy, możemy za niego założyć, ale po powrocie do domu musi zwrócić pieniądze. Ta metoda pozwala dziecku przemyśleć, czy rzeczywiście warto było ruszyć swoje zasoby.

Drugi słoik DATKI to inaczej oszczędności przeznaczone na dobroczynność, o której piszę niżej. Datki są ważną częścią wychowania dzieci, bo uczą sztuki dzielenia się, empatii, umiejętności rezygnowania z własnych przyjemności na rzecz potrzebujących i zarządzania swoimi funduszami.

I trzeci słoik OSZCZĘDNOŚCI to czysta nauka oszczędzania. Z tego słoika nie należy wydawać pieniędzy na bieżące zachcianki czy potrzeby, a także wymarzone prezenty, przy czym w tym przypadku trzeba wziąć pod uwagę wiek dziecka. Małe dziecko nie ma poczucia czasu, więc oszczędzanie nie może być długoterminowe, bo tylko zniechęci je do tej metody zbierania funduszy. Ten słoik to nauka cierpliwości, ale też ogromna radość po dotarciu do celu.

4. Zaliczki, nagrody, bonusy, odsetki

Zaliczka w kontekście oszczędzania pieniędzy to nic innego jak założenie przez rodzica określonej sumy pieniędzy albo jej części na rzecz, o której marzy dziecko. Jednak zakup ma miejsce zanim dziecko uzbiera określoną kwotę, bo np. nadarzyła się promocja czy wyprzedaż. Okazje mają to do siebie, że szybko znikają, a więc czekanie na kolejną może wydłużyć się w nieskończoność i dziecko zrazi się do oszczędzania. Zaliczka spłacana jest rodzicowi w ten sposób, że ten wypłaca dziecku kieszonkowe pomniejszone o ustaloną kwotę dopóty, dopóki kwota zaliczki lub dopłacona do prezentu różnica nie zostanie spłacona przez dziecko w całości.

Nagrodą czy bonusem jest wszystko to, co postanowimy dać dziecku za wyjątkowe uczynki. To nie muszą być kwoty równe kieszonkowemu. Jednak zbierane w różnych okolicznościach, sumują się w kolejne oszczędności.

/files/show-image/3133?ext=jpgCzytałam też o praktykach rodziców, które polegają na wypłacaniu dzieciom odsetek od kwot, jakie odłożyły (np. na dobroczynność) lub dodatkowo zaoszczędziły. Przykład: rodzice dokładają 50% kwoty do każdego zaoszczędzonego 50 zł. W miarę wzrostu oszczędzonej kwoty zmniejsza się procent odsetek, czyli np. do kwoty 100 zł rodzic dokłada już nie 50%, ale 30%. W ten sposób dzieci mają większą motywację do uzbierania założonej sumy i szybciej też do niej dochodzą.

5. Dobroczynność

Dawanie to szczodrość, a tego uczymy dzieci już od pierwszych miesięcy życia słowem „daj'. Uczymy dzielenia się zabawkami, jedzeniem, huśtawką na osiedlowym placu zabaw po to właśnie, żeby dzieci wypracowały w sobie sztukę dawania, a w późniejszym okresie dzielenia się innymi dobrami.

Dobroczynność uczy dzieci nie tylko empatii, ale też oszczędzania pieniędzy w niekonwencjonalny sposób. Zakup potrzebnych rzeczy do domów dziecka czy schronisk dla zwierząt, dołożenie swojej cegiełki do Szlachetnej Paczki, wsparcie szkolnej aukcji czy takich organizacji jak WWF, UNICEF itp. można nagrodzić, zwiększając dziecku kieszonkowe lub dokładając procent za każdorazowy datek na cel charytatywny.

Zarządzanie pieniędzmi uczy samodzielności, podejmowania decyzji, dokonywania wyborów w sytuacji, kiedy pojawiają się pokusy. Uczy też rezygnacji z upragnionego prezentu na rzecz innego. A wszystko to jest dobrym pretekstem do prowadzenia z dziećmi rozmów na temat pieniędzy, ich roli w naszym życiu i umiejętności oddzielenia tego, co jest realną potrzebą od chwilowych kaprysów.

Aleksandra Bohojło, autora bloga esencjablog.pl
 

Masz pytanie? Zostaw je w komentarzach, a odpowiem na nie!
Aleksandra Bohojło
Podobał Ci się artykuł? Zapisz się na newsletter!
Będziesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach i materiałach,
dzięki którym Twoje dziecko stanie się finansowym prymusem.
Zapisz się
Dziękujemy za zapis do newslettera!
Przeczytaj więcej na ten temat:
Poprzedni Artykuł
Jakie są wady i zalety nieregularnego kieszonkowego?
Następny Artykuł
Dlaczego pieniądze jako nagroda to zły pomysł?