Oszczędzasz z myślą o „czarnej godzinie”? Upewnij się, że właściwie

      
    
Niezależnie o finansach / 2019-06-10 / autorzy: Maciej Rogala

Kryzys finansowy z lat 2008-2009 zmienił nasze nastawienie do oszczędzania. Staliśmy się bardziej zapobiegliwi. Wyrazem tego są bardzo szybko rosnące oszczędności Polaków. W okresie ostatnich 10 lat zwiększyły się o ponad 50% (z 671,3 mld do 1 448 mld zł). Najczęściej deklarowanym powodem odkładania części dochodów jest obawa przed nagłymi wydatkami, przed tak zwaną czarną godziną.

Może się wydawać, że oszczędzamy głównie w tym celu, aby sfinansować większy zakup – na przykład samochód, lub większy wydatek – koszty zagranicznej wycieczki w okresie wakacji.  Tak było w przeszłości: w latach 90. i na początku XXI wieku.

Jednak kryzys z lat 2008-2009 udowodnił, że nasza kontrola nad przyszłością jest iluzoryczna, a sytuacja finansowa może się zmienić z dnia na dzień, gdy stracimy doskonale płatną pracę, bo firma, dla której byliśmy bardzo cenionym pracownikiem, stanęła na skraju bankructwa.

10 lat temu popyt na niemal wszystkie produkty i usługi się załamał. Do nielicznych wyjątków należał szeroko rozumiany rynek produktów oszczędnościowo-inwestycyjnych, bo w 2009 roku odnotował dwucyfrowy wzrost, który jest kontynuowany do dzisiaj.  Pomimo spadku dochodów, w warunkach gwałtownego wzrostu bezrobocia zaczęliśmy więcej oszczędzać, a głównym powodem stała się niepewność jutra. Do dzisiaj jest to najczęściej deklarowany powód oszczędzania.

Jak wybrać najlepszy sposób pomnażania naszej rezerwy finansowej?

Pomimo ciągłego wzrostu oszczędności, jedynie połowa Polaków (52%) deklaruje poczucie bezpieczeństwa finansowego – według wskazań Indeksu Bezpieczeństwa Finansowego Nest Banku w 2018 roku. Uczestnikom badania zadano również pytanie, ile pieniędzy potrzebują, aby czuć się bezpiecznie finansowo. Największa grupa (33%) wskazała na kwotę nie niższą niż 10 pensji.

Przyjmijmy, że posiadamy kwotę 50 tysięcy złotych stanowiącą żelazną rezerwę, która daje nam poczucie bezpieczeństwa finansowego. Poszukując odpowiedzi na pytanie: w jaki sposób i w jakiej formie ją pomnażać, powinniśmy uwzględnić kilka aspektów.

Najważniejsza jest dostępność

Dlaczego czujemy się bardziej bezpiecznie finansowo, gdy mamy 50 tysięcy kapitału? Ponieważ nasze obawy przed wystąpieniem wydarzeń nagłych, nieprzewidywalnych, są mniejsze. Taką okolicznością może być wspomniana już utrata pracy i trudności ze znalezieniem nowej: na podobnym stanowisku, z takim samym poziomem wynagrodzenia. Nie wiemy, kiedy do takiego zdarzenia dojdzie. Dlatego bardzo ważna jest dla nas dostępność do zgromadzonych oszczędności i możliwość ich szybkiego spieniężenia.

Płynność środków traktowanych jako zabezpieczenie finansowe jest dla nas oczywista. Dlatego nie zainwestujemy tej części oszczędności w niepłynne lokaty i inwestycje, takie jak lokata strukturyzowana, dwuletnia umowa depozytu,  polisa inwestycyjna lub nieruchomość.   

Oczekujemy płynności i bardzo często...

 

... przywiązujemy zbyt małą wagę do rentowności

Dlaczego rentowność jest dla nas tak ważna? Ze względu na cel gromadzenia oszczędności. Jest nim bezpieczeństwo finansowe, które chcemy mieć cały czas: teraz, za rok, za lat dziesięć, aż do śmierci. Posiadamy 50 tysięcy oszczędności z obawy przed czarną godziną, przed zdarzeniem losowym, które ma to do siebie, że nie tylko nie wiemy, kiedy ono nastąpi, ale też, czy w ogóle do niego dojdzie.

Inwestycja na całe życie – scenariusz najbardziej prawdopodobny

Jeżeli nie dojdzie do sytuacji, która zmusi nas do skonsumowania żelaznej rezerwy 50 tysięcy oszczędności, będzie ona pomnażana przez całe nasze życie, dłużej niż do momentu przejścia na emeryturę.

Skupiamy się na okolicznościach nagłych i nieprzewidywalnych, bo to one właśnie bardzo silnie nas motywują do tego, aby nie konsumować na bieżąco całych dochodów. Jednak powinniśmy uwzględnić w swej decyzji także scenariusz najbardziej prawdopodobny: ten, w którym  nasza inwestycja okaże się inwestycją trwająca kilkadziesiąt lat.

Jak gromadzimy oszczędności najczęściej?

W jakiej formie deponujemy środki traktowane jako poduszka bezpieczeństwa finansowego? Na bieżących rachunkach bankowych lub na krótkoterminowych depozytach. Wybrany sposób realizuje pierwszą oczekiwaną cechę produktu: płynność. Jednak pod względem drugiej cechy – rentowności, jest rozwiązaniem najmniej korzystnym.

Lokaty bankowe pod presją niskich stóp procentowych

Od kilku lat Rada Polityki Pieniężnej (RPP) prowadzi politykę bardzo niskich stóp procentowych, co ma bezpośredni wpływ na poziom oprocentowania lokat bankowych. W przeszłości zdarzały się lata, w których oprocentowanie lokat przekraczało w skali roku inflację nawet o 5 punktów procentowych (w 2000 roku było wyższe o blisko 10 punktów procentowych) i do 2015 roku niemal zawsze przekraczało poziom inflacji.

Jednak od kilku lat RPP w swoich decyzjach pomija interes osób oszczędzających w bankach i w praktyce prawie zawsze – z wyjątkiem okresowej deflacji w 2015 i 2016 roku - posiadacze depozytów bankowych ponoszą realne straty.

Według ostatnich danych GUS inflacja w kwietniu liczona za okres ostatnich 12 miesięcy wyniosła aż 2,2%, podczas gdy średnie oprocentowanie lokat było na poziomie 1,5%, czyli o 0,7% niższym. Jeżeli pomniejszymy stopę oprocentowania o podatek Belki (19%), to przeciętna strata posiadacza lokaty bankowej netto wyniosła niemal 1 pkt procentowy.

Jeżeli w przyszłości aktualna polityka bardzo niskich stóp procentowych NBP będzie kontynuowana, to 50 tysięcy zdeponowane w banku na nisko oprocentowanej lokacie lub wręcz na rachunku bieżącym, będzie traciło swoją siłę nabywczą.

Czy ta prognoza się spełni?

Oczywiście, nie możemy być tego pewni. Ale będziemy wiedzieć, kiedy ten czynnik mający ogromny wpływ na opłacalność lokowania pieniędzy w banku, się zmieni. Dopiero od tego momentu – nie wiemy, czy on w ogóle nastąpi – będzie można oczekiwać poprawy warunków gromadzenia oszczędności w banku.

Jakie są alternatywy?

Te, które sprawdziły się w okresie wielu lat w każdych warunkach rynkowych: wysokiej i niskiej inflacji, stosowania polityki niskich i wysokich stóp procentowych, a także wzrostu i spowolnienia rozwoju gospodarczego. Taką alternatywą są jednostki uczestnictwa najbezpieczniejszych funduszy inwestycyjnych.

Jednostki tych funduszy podlegają minimalnym wahaniom i najczęściej osiągają roczne stopy zwrotu przekraczające poziom inflacji. Przykładem takiego funduszu jest UniOszczędnościowy (wcześniej UniLokata), który osiągał bardzo stabilne dochody od początku jego utworzenia. Kolejnym funduszem, który możemy wykorzystać jako wehikuł do pomnażania środków, jest subfundusz UniKorona Dochodowy, dawniej UniKorona Pieniężny, który należy do największych funduszy na polskim rynku.

Tabela: zmiana wartości jednostek uczestnictwa kat. A subfunduszy (na dzień 17.05.2019)

Nazwa subfunduszu

12 miesięcy

3 lata

5 lat

Od początku roku

UniOszczędnościowy

2,02%

6,68%

11,9%

0,72%

UniKorona Dochodowy

2,07%

8,76%

13,98%

0,99%

 

Inwestycja o otwartym horyzoncie czasowym

Przy inwestycji środków w jednostki uczestnictwa dowolnego funduszu nie określamy czasu, przez jaki będziemy jego uczestnikiem. Momentem zamknięcia inwestycji – wycofania środków – może być wystąpienie w naszym życiu zdarzenia losowego. Okres oczekiwania na środki od momentu przesłania zlecenie ich wycofania do funduszu i przelania ich na wskazany rachunek bankowy nie przekracza kilku dni (zazwyczaj 3-4 dni). Co więcej, możemy zlecić wypłatę dowolnej części zainwestowanych środków: jako określoną liczbę jednostek lub jako określoną kwotę.  W związku z tym inwestycja w oba fundusze spełnia nasze oczekiwania odnośnie płynności lokaty i wygody wycofania środków (całości lub dowolnej ich części).

Wyniki przeszłe tych funduszy pokazują, że będziemy mieli duże prawdopodobieństwo pomnażania środków w tempie pozwalającym zachować siłę nabywczą pieniędzy. To prawdopodobieństwo będzie tym większe, im dłużej będziemy pomnażać nasze oszczędności. Co więcej, wraz z upływem czasu realny zysk z inwestycji powinien być coraz wyższy.

Jak jeszcze możemy poprawić warunki inwestowania żelaznej rezerwy finansowej?

Tak jak przeanalizowaliśmy to wcześniej, najbardziej prawdopodobnym scenariuszem będzie ten, w którym nasza inwestycja okaże się inwestycją długoterminową, kontynuowaną również po przejściu na emeryturę. Dlatego zasadną decyzją będzie skorzystanie z możliwości uniknięcia podatku Belki – gdyby ten najbardziej prawdopodobny scenariusz stał się rzeczywistością.

W związku z tym inwestycję w jednostki uczestnictwa najbezpieczniejszych funduszy inwestycyjnych można „opakować” w IKE – Indywidualne Konto Emerytalne. Może pojawić się u kogoś wątpliwość: Przecież warunek płynności jest najważniejszy! I zostanie on spełniony także w IKE, chociaż okres nagłej wypłaty środków może być nieco dłuższy: maksymalnie miesiąc (taki jest ustawowy najdłuższy okres oczekiwania na zwrot środków).

Jeżeli okoliczności zmuszą nas do wypłaty całości lub części środków przed osiągnięciem 60 roku życia, to kwota wypłaty zostanie pomniejszona o należny podatek Belki – tak jak na tradycyjnym rejestrze w funduszu. Część środków pozostawiona na rejestrze będzie nadal pomnażana z zachowaniem ulgi w podatku od zysków kapitałowych.

A co w sytuacji spełnienia się scenariusza najbardziej prawdopodobnego? Powiesz sobie: Jak dobrze, że otworzyłam/otworzyłem rejestr IKE. 

Powinniśmy też wiedzieć, że również w przypadku naszej przedwczesnej śmierci osoba przez nas wskazana jako uprawniona do środków  lub nasi spadkobiercy będą zwolnieni z jakichkolwiek obciążeń podatkowych (bez względu na stopień pokrewieństwa), w tym z podatku Belki.


Maciej Rogala - doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011). 

Niniejszy materiał jest opinią eksperta i odzwierciedla jego osobiste poglądy.
Spółka nie ponosi odpowiedzialności za trafność oraz kompletność przekazywanych przez eksperta informacji.
Opinie ekspertów odzwierciedlają ich osobiste poglądy i nie należy interpretować ich jako opinii lub stanowiska Union Investment TFI S.A.