PPK: fundusze zdefiniowanej daty to optymalne rozwiązanie

      
    
Niezależnie o finansach / 2019-06-27 / autorzy: Maciej Rogala

Krytycy nowego projektu emerytalnego – Pracowniczych Planów Kapitałowych - krytykują między innymi sposób inwestowania składek pracowników uczestniczących w PPK. Podkreślają, że w systemie nie ma żadnych gwarancji dotyczących stopy zwrotu, że przyszłość emerytalna pracowników będzie zależała od sytuacji na giełdzie.

Czy te zarzuty są słuszne? W żadnej mierze.

Punktem wyjścia do dyskusji na temat sposobów inwestowania składek w PPK powinien być cel, jaki przyświeca temu projektowi. Jest nim zapewnienie możliwie najwyższego dodatku do emerytury otrzymywanej z ZUS. Większość ekspertów zgadza się z opinią, że w przyszłości ZUS będzie wypłacał coraz niższe emerytury. Jednak musimy wiedzieć, że siła nabywcza przyszłych świadczeń będzie coraz niższa. Emerytura wypłacana z ZUS będzie w przyszłości niższa, ale w relacji do ostatnich zarobków (liczona tzw. stopą zastąpienia). Aktualnie wypłacane świadczenie stanowi około 60% ostatniego wynagrodzenia. Natomiast za 20-30 lat stopa zastąpienia będzie dwa razy niższa: po przejściu na emeryturę poziom życia obniży się aż o dwie trzecie. Takie też są szacunki OECD dotyczące naszego kraju.

PPK mają ograniczyć tę emerytalną lukę. W jakim stopniu? Tego też nie wiemy, bo nie znamy bardzo wielu parametrów, przede wszystkim dwóch najważniejszych: stopy wzrostu wynagrodzeń oraz tempa, w jakim będą pomnażane składki wnoszone na rachunki pracowników w PPK.

Aby PPK spełniły swoje zadanie, tempo wzrostu wynagrodzeń i stopa zwrotu z inwestowania składek powinny być sobie równe. Oczywiście byłoby najlepiej, gdyby składki były pomnażane w tempie wyższym niż wzrost wynagrodzeń w Polsce.

Czy jakikolwiek system może zagwarantować tak szybki wzrost składek? Prywatny nie. Jedynie państwo może sobie pozwolić na takie gwarancje, oczywiście kosztem podatników. Przykładem takich gwarancji jest konto emerytalne w ZUS. Waloryzacja tego konta, czyli odpowiednik stopy zwrotu z inwestowania składek w systemie prywatnym, zależy do tempa wzrostu funduszu płac, z gwarancją waloryzacji na poziomie nie niższym niż inflacja.

System prywatny nie może oferować tak dużych gwarancji. Jednak może, a wręcz powinien dawać możliwość osiągnięcia odpowiednio wysokiej stopy zwrotu. I właśnie fundusz zdefiniowanej daty takie możliwości będzie dawał, bo tylko rynek kapitałowy - akcje najlepszych przedsiębiorstw notowane na giełdach - daje możliwość osiągnięcia odpowiednio wysokiej stopy zwrotu.

W dyskusji na temat przyjętego modelu w PPK musimy skupić się wyłącznie na możliwościach, a nie na gwarancjach. Doskonałym przykładem tych możliwości są otwarte fundusze emerytalne, które są tak powszechnie krytykowane.  Można powiedzieć, że konkurowały z kontem w ZUS przez 20 lat. Pierwszego stycznia przyszłego roku mają zniknąć z naszego rynku.

Jak wypadły w tej konkurencji? Spisały się na piątkę. Udało im się pokonać stopę waloryzacji superkonta w ZUS. Gdy ruszały w 1999 roku, jednostki rozrachunkowe wszystkich OFE, startowały z poziomu 10 zł. Jakie wartości osiągnęły do dzisiaj? Średnia wycena to około 43-44 zł. W tym samym czasie skumulowana stopa waloryzacji spowodowałaby wzrost jednostki na koncie w ZUS do kwoty 37,5 zł.

Krytycy rozwiązań przyjętych w PPK powinni skupić swoją uwagę na problemie, który mają pomóc rozwiązać Pracownicze Plany Kapitałowe: uchronić polskich pracowników przed drastycznym spadkiem poziomu życia po przejściu na emeryturę. Składka podstawowa finansowana przez pracodawcę i pracownika powiększona o wpłaty z Funduszu Pracy jest bardzo niska. Kwoty odkładane na rachunku prowadzonym w ramach PPK będą około 4 razy niższe od wpłat wnoszonych na konto i subkonto emerytalne w ZUS. Dlatego konieczne jest efektywne inwestowanie składek w tym systemie, w dużej części w akcje, bo tylko taka strategia daje możliwość - oczywiście nie gwarancję - osiągnięcia odpowiednio wysokich stóp zwrotu, na poziomie wyższym od tempa wzrostu wynagrodzeń.

Możliwości te wykorzystały OFE, stosując bardzo agresywną politykę inwestycyjną. Jest bardzo duża szansa na to, że dzięki niskim opłatom, a także lepiej dopasowanej do celu strategii inwestycyjnej (tzw. cyklu życiowego), także PPK spełnią pokładane w nich nadzieje.


Maciej Rogala - doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011). 

Niniejszy materiał jest opinią eksperta i odzwierciedla jego osobiste poglądy.
Spółka nie ponosi odpowiedzialności za trafność oraz kompletność przekazywanych przez eksperta informacji.
Opinie ekspertów odzwierciedlają ich osobiste poglądy i nie należy interpretować ich jako opinii lub stanowiska Union Investment TFI S.A.