Stary dobry fundusz stabilnego wzrostu

      
    
Niezależnie o finansach / 2017-08-10 / autorzy: Maciej Rogala

Polacy odwrócili się od lokat bankowych. Realnie ujemne stopy procentowe powodują, że oprocentowanie depozytów jest poniżej inflacji. Fundusze akcji wydają się zbyt agresywną alternatywą. Tak więc może fundusz stabilnego wzrostu?

Zarobić jak najwięcej w jak najkrótszym czasie – takie oczekiwania należą do przeszłości. Nasze apetyty na zyski są o wiele bardziej skromne. Chcemy mieć więcej niż na lokacie bankowej, o kilka punktów procentowych i najlepiej, aby oprocentowanie było znane z góry.

Stąd dość dużym powodzeniem cieszą się obligacje przedsiębiorstw, oferujące czasami 6 i nawet więcej procent rocznie. Tak wysokie odsetki płacone przez emitenta powinny skłonić nas do zadania sobie pytania: Dlaczego dana spółka, dane przedsiębiorstwo pożycza pieniądze tak drogo? Przecież firmy o dobrej kondycji finansowej, z wiarygodnym biznesplanem, związanym z planowaną inwestycją, mogą otrzymać z banku kredyt o niższym oprocentowaniu.

Obligacja to przecież inna forma pożyczki, w opakowaniu papieru wartościowego, jakim jest właśnie obligacja. Im dane przedsiębiorstwo oferuje wyższe odsetki, tym większe prawdopodobieństwo, że te odsetki mogą nam nie zostać zwrócone, a nawet możemy mieć problem z odzyskaniem podstawowego kapitału. Obowiązuje więc zasada: albo uda nam się i dostaniemy obiecane 6-8% rocznie, albo stracimy cały pożyczony kapitał lub jakąś jego część.

Alternatywą dla takiej obligacji może być fundusz stabilnego wzrostu.

Jego wadą będzie to, że nie oferuje nam z góry określonego oprocentowania. Jednak gdy przyjrzymy się temu bliżej, to ta wada okaże się zaletą dla osoby poszukującej kilkuprocentowych stóp zwrotu i jak najniższego ryzyka.

Fundusz stabilnego wzrostu, jak każdy fundusz, nie określa z góry oprocentowania, bo jego aktywa, jego jednostki są wyceniana na podstawie rynkowej wyceny wszystkich składników takiego funduszu. W przypadku funduszu stabilnego wzrostu około 70% jego aktywów stanowią obligacje i bony skarbowe, a także obligacje przedsiębiorstw o najwyższej wiarygodności, przy czym te ostatnie są w mniejszości. Średnie oprocentowanie obligacji w portfelu takiego funduszu będzie więc dużo niższe niż 6-8%, dlatego że emitenci tych obligacji, tacy jak na przykład Skarb Państwa lub największe polskie przedsiębiorstwa są o wiele bardziej wiarygodni i tym samym oferują niższy poziom odsetek.

Źródłem wyższego zysku w tym funduszu mają być akcje, które stanowią około 30% jego aktywów. Obie te części funduszu pełnią odmienne role. Część dłużna stanowi swego rodzaju stabilizator, a część akcyjna źródło wyższych zysków. I stąd właśnie nazwa FUNDUSZ STABILNEGO WZROSTU.

Taki fundusz może notować okresowe straty, nawet dłuższe niż rok, ale wraz z wydłużaniem naszej inwestycji poziom odsetek generowany przez 70% aktywów funduszu jest w stanie zamortyzować nawet głębokie spadki akcji stanowiących jedną trzecią jego aktywów.

Możemy to prześledzić na przykładzie funduszu UniKorona Stabilny Wzrost. W okresie ostatniego roku przyniósł on zyski na poziomie 8,5%, przede wszystkim dzięki poprawie sytuacji na GPW. W tym samym czasie fundusz UniKorona Akcje, w którym akcje stanowią ponad 90% aktywów, osiągnął 3 razy wyższą stopę zwrotu. W okresach spadków na giełdzie sytuacja wygląda podobnie: okresowe straty uczestnika funduszu stabilnego wzrostu były około 3 razy niższe niż funduszu akcji.

Oczywiście, jeżeli ktoś uzna, że 30% to nadal zbyt wysoki udział akcji w naszej inwestycji, możemy zrobić sami jeszcze "bardziej stabilny fundusz i nieco mniej wzrostowy". Jeżeli naszą inwestycję podzielimy po połowie między fundusz stabilnego wzrostu a fundusz obligacji, to udział akcji spadnie do około 15% i stabilizator części dłużnej będzie działał z dużo większą mocą.

 

 


Maciej Rogala - doświadczony konsultant i szkoleniowiec, specjalizujący się w funduszach inwestycyjnych i dobrowolnych planach emerytalnych. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową EDINEM – Edukacja Inwestycyjna i Emerytalna. Jest autorem czterech książek, w tym trzech poradników inwestycyjnych: Otwarte fundusze inwestycyjne. Zasady są proste (2006 rok), Rozważny inwestor. Daj sobie radę (2010 rok) oraz III filar Twojej Emerytury. Przygotuj dobry plan na lepszą przyszłość (listopad 2011). 

Niniejszy materiał jest opinią eksperta i odzwierciedla jego osobiste poglądy. Spółka nie ponosi odpowiedzialności za trafność oraz kompletność przekazywanych przez eksperta informacji. Opinie ekspertów odzwierciedlają ich osobiste poglądy i nie należy interpretować ich jako opinii lub stanowiska Union Investment TFI S.A.