Ten rok może być przełomowy dla świadomości emerytalnej Polaków

      
    
Niezależnie o finansach / 2019-04-02 / autorzy: Maciej Rogala

Kiedy 20 lat temu powstawały otwarte fundusze emerytalne, miałem nadzieję, że uruchomienie w pełni kapitałowego sposobu budowania emerytury, wpłynie na zmianę świadomości emerytalnej Polaków. Pokładane w OFE nadzieje spełniły się połowicznie. Uruchomienie w tym roku PPK i ogłoszone przez premiera Morawieckiego przekazanie 75% aktywów OFE do IKZE, stanowi wielką szansę na edukacyjny przełom.

Gdybyśmy się cofnęli do przeszłości, do roku 1999, w którym powstały otwarte fundusze emerytalne, to okazałoby się, że zdecydowana większość Polaków kojarzyłaby emeryturę z ubezpieczeniem. W tamtym okresie Polacy nie wyobrażali sobie, że na emeryturę odkłada się mozolnie, ziarnko do ziarnka, własne oszczędności i inwestuje na rynkach kapitałowych.  W tamtych czasach nie chcieliśmy ponosić żadnego ryzyka inwestycyjnego, żądaliśmy gwarancji, zabezpieczenia przyszłej wartości wypłacanego świadczenia emerytalnego w zamian za określoną składkę.

Po dwudziestu latach zrobiliśmy ważny krok ku większemu rozumieniu zasad zabezpieczenia dodatkowych środków na emeryturze. Wiemy, że te zasady mają niewiele wspólnego z ubezpieczeniem. Nauczyły nas tego bolesne doświadczenia związane z bardzo drogimi polisami ubezpieczeniowymi.

Do dzisiaj więcej osób posiada polisę ubezpieczeniową, jako plan emerytalny, niż produkty najlepiej dopasowane do takiego celu, czyli IKE i IKZE (według badania „Świadomość emerytalna Polaków” polisę ubezpieczeniową, jako zabezpieczenie emerytalne deklarowało 13,3 proc. respondentów, a jedynie 8 proc. wskazało na IKE i zaledwie  0,5 proc. na IKZE). Duża część posiadaczy takich polis nie chce pogodzić się ze świadomością wyboru niewłaściwego rozwiązania i nadal opłaca w nich składki.

Jednak to nie oznacza, że mamy pełną świadomość tego, w jaki sposób najlepiej zabezpieczyć swoją własną przyszłość emerytalną.  Najczęściej wybieraną formą prywatnego planu emerytalnego jest konto w banku i depozyt bankowy (według badania „Świadomość emerytalna Polaków” konto oszczędnościowe lub depozyt bankowy, jako zabezpieczenie emerytalne deklarowało 61 proc. respondentów), w których poziom odsetek, nawet przed naliczeniem podatku Belki, nie pokrywa poziomu inflacji.

Dlatego z wielką nadzieją patrzę na uruchomienie Pracowniczych Planów Emerytalnych.  Jeszcze nie wiemy, jaka część uprawnionych pracowników będzie w nich uczestniczyła. Jednak z pewnością będzie to kilka milionów pracowników.

OFE nie udało się przekonać Polaków do tego, że przyjmując długi okres oszczędzania, powinno się większą część odkładanego kapitału inwestować w akcje. Nie dlatego, że wyniki funduszy emerytalnych okazały się słabe. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że wyjściowa wycena jednostek zapisywanych na rejestrach członków OFE wynosiła 10 zł, a dzisiaj w większości funduszy przekracza 40 zł. Czterokrotny wzrost środków w okresie 20 lat trudno uznać za zbyt niski. Problem z OFE polega na tym, że odprowadzamy do nich składki obowiązkowe. W związku z tym nie przywiązujemy do nich takiego znaczenia, jak do środków, które oszczędzamy z wynagrodzenia netto, z „własnych” pieniędzy.

I to właśnie będzie największą różnicą między OFE a PPK, jeśli chodzi o walor edukacyjny. Ponieważ warunkiem uczestniczenia w PPK będzie opłacanie części wpłat z własnych środków, z wynagrodzenia netto, będziemy z dużym zainteresowaniem śledzić osiągane wyniki.

Każdy z uczestników otrzyma dostęp online do swojego rachunku w PPK. Będzie mógł nawet codziennie sprawdzać saldo środków na tym rachunku. Jeżeli wyniki inwestycyjne będą dużo wyższe od rentowności depozytu bankowego, o co nie będzie trudno w dłuższym terminie, to projekt PPK będzie miał ogromny wpływ na świadomość emerytalną Polaków.

Podobnego efektu można oczekiwać z przekształcenia rachunków w OFE - prowadzonych w ramach systemu obowiązkowego - w konta IKZE. Zmieni się status naszych pieniędzy. Będą to nasze prywatne oszczędności, którymi zaczniemy się interesować. Ku zaskoczeniu większości, okaże się, że efekty inwestycyjne funduszy emerytalnych, które  były  w przeszłości tak krytykowane, są więcej niż zadowalające.