To prawdopodobnie największy wydatek w życiu Twoich rodziców

      
    
Rodzinne finanse / 2017-11-03 / autorzy: Ania Sadowska


Znów nadszedł ten dzień, kiedy trzeba opłacić rachunki. Wśród nich te dotyczące mieszkania. Tych nie lubisz najbardziej, bo zabierają ci sporą część wynagrodzenia. Nie masz jednak wyjścia, bo zaległości w spłacie mogłyby się nieprzyjemnie skończyć. Tylko czy twoje dziecko wie, jak dużo kosztuje utrzymanie mieszkania?


Gdy usiądziesz nad stertą rachunków, skorzystaj z okazji i zacznij rozmowę:

- Chodź, pokażę ci coś - wołasz dziecko.

- Ale po co? - widzisz średnio zainteresowaną minę.

- A może zamiast ci pokazywać, to zadam ci zagadkę. Co to jest - płacę je co miesiąc, choć to kupa pieniędzy, bo gdybym przestał, żylibyśmy w nędzy?

- Nie mam pojęcia, ale już się boję. Jakiś haracz? - zgaduje dziecko

- Chwilami mam wrażenie, że to haracz. Podpowiem ci: ma to związek z tymi papierami, które przede mną leżą - mówisz.

- A, to chyba rachunki. Kiedyś mi mówiłeś, ale nie wytłumaczyłeś, o co w tym chodzi.

- To dziś naprawiam swój błąd. Tak, to rachunki, większość z nich dotyczy naszego mieszkania. Zobacz, to jest czynsz, czyli opłata za utrzymanie naszego domu. Tu widzisz kwotę, którą muszę zapłacić, a tu jest napisane, co jest w nią wliczone.

- Centralne ogrzewanie, wywóz odpadów, domofon… - czyta dziecko. - Musisz za to wszystko płacić? - dziwi się.

- Tak, w dodatku przynajmniej raz w roku przychodzi powiadomienie, że trzeba płacić więcej, bo coś zdrożało. Ale na szczęście na część z tych pozycji mamy wpływ i możemy obniżyć rachunek.

- Na jakie? - dopytuje dziecko.

- Na przykład na wodę. Nie raz ci mówiłem, żebyś nie kąpał się tak długo, bo wtedy zużywamy więcej wody. Wszystko jest odnotowane na licznikach, które są zamontowane w naszym mieszkaniu - im więcej wody zużyjemy, tym więcej muszę zapłacić. Podobnie jest z prądem i gazem, dlatego warto rozsądnie z nich korzystać. Pamiętasz, jak tata wymieniał parę miesięcy temu żarówki na energooszczędne? Właśnie po to, żeby mniej w przyszłości płacić za prąd.

- Nikt mi wcześniej nie mówił, że to aż tyle kosztuje! A to co takiego? Jakiś kredyt hipo…- pyta dziecko, przeglądając kolejny dokument.

- Kredyt hipoteczny. Żeby kupić nasze mieszkanie, musieliśmy z tatą wziąć z banku kredyt. To faktycznie duża kwota, bo mieszkania kosztują grubo ponad 100–200 tysięcy złotych. Zależy od tego, w jakim mieście, w jakiej dzielnicy, jak są duże i w jakim są stanie. To nasze i tak było stosunkowo tanie, bo wymagało remontu, ale i tak koszty kredytu będziemy ponosić jeszcze około 20 lat, czyli nawet wtedy, gdy będziesz już dorosły.

- Nie wierzę, aż tyle pieniędzy za te parę pokoi! - woła zdumione dziecko.

- Mnie też to nie przestaje dziwić, ale taka jest rzeczywistość. Mieszkań wbrew pozorom nie ma zbyt dużo, dlatego znajdują się chętni, żeby tyle zapłacić. Najczęściej właśnie z kredytu hipotecznego, czyli przeznaczonego na zakup mieszkania.

- Dobrze, że kupiliście takie do remontu, przynajmniej nie wydaliście jeszcze więcej - cieszy się dziecko.

- Na samo mieszkanie może nie, ale remont kosztował nas kilkadziesiąt tysięcy. Wydaje ci się, że panele czy farba nie są drogie? Niestety trzeba tego dość dużo kupić i najczęściej zapłacić fachowcom, bo nie każdy potrafi taki remont zrobić sam.

- Mam nadzieję, że to już koniec wydatków, jakie macie na mieszkanie - mówi dziecko.

- Mylisz się, jest tego jeszcze trochę. Raz na jakiś czas trzeba wymieniać meble czy sprzęty do domu, bo się zużywają lub psują. Co miesiąc muszę też kupować środki czystości, żeby utrzymać mieszkanie w porządku. Do tego ubezpieczenie mieszkania - w razie pożaru lub gdybyśmy zalali sąsiada…

- To w takim razie chyba nie ma nic droższego niż mieszkanie - stwierdza dziecko.


Ania Sadowska, autorka bloga aniasadowska.com
 

Masz pytanie? Zostaw je w komentarzach, a odpowiem na nie!
Sprawdź, ile Twoje dziecko zapamiętało z tej rozmowy. Pobierz quiz.
Ułatw sobie rozmowy z dzieckiem o finansach i pobierz nasze quizy:
Pobierz
Dziękujemy za pobranie materiałów.
Materiały przesłaliśmy na adres e-mail, który podałeś.
Ania Sadowska
Podobał Ci się artykuł? Zapisz się na newsletter!
Będziesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach i materiałach,
dzięki którym Twoje dziecko stanie się finansowym prymusem.
Zapisz się
Dziękujemy za zapis do newslettera!
Przeczytaj więcej na ten temat:
Poprzedni Artykuł
Ile rodzice wydają na Ciebie?
Następny Artykuł
Jakie mogą być źródła dochodu dziecka?