Zapytaj sprzedawcę, czy możesz zapłacić mniej

      
    
Rodzinne finanse / 2017-12-06 / autorzy: Ania Sadowska


Często zdarza ci się negocjować? Nie mówię o poważnych negocjacjach biznesowych, które mają miejsce tylko na określonych stanowiskach. Mam na myśli zwykłą rozmowę czy wymianę e-maili ze sprzedawcą, aby dojść do porozumienia w sprawie ceny. W wielu przypadkach cena, którą podaje sprzedający, jest tak naprawdę tylko… propozycją. To od nas zależy, jaka będzie ostateczna kwota, którą zapłacimy za produkt czy usługę. Zwykle mamy wątpliwości, jak zacząć, jak zostaniemy odebrani, czy warto się targować o małe kwoty. Nasze myślenie bardzo nas blokuje przed negocjacjami, dlatego warto w młodym pokoleniu zaszczepić poczucie, że takie dogadywanie się w sprawie ceny jest czymś naturalnym i nie ma w tym nic złego.


Wykorzystaj do tego na przykład sytuację, gdy robisz większe zakupy w jakimś sklepie, w którym jesteś z dzieckiem (poza sieciówkami, bo tam jest sporo promocji czy wyprzedaży, więc trudno coś „ugrać”).

- Wezmę 10 par skarpet, 2 spódnice i ten sweter. Wzięłabym jeszcze tę bluzkę, jeśli mogę liczyć na rabat u Państwa - dodajesz, patrząc na sprzedawcę.

- Oczywiście, policzę mniej. Dam 5% rabatu - odpowiada po chwili zastanowienia.

- Dziękuję, chętnie wrócę tu jeszcze na zakupy - zapewniasz.

Po wyjściu ze sklepu:

- Ale mi się udało! Jedno zdanie i mam w kieszeni kilkanaście złotych więcej - stwierdzasz z dumą, patrząc na dziecko.

- Jakie zdanie? Też bym chętnie znalazł w swojej kieszeni taką kwotę - mówi.

- Nie słyszałeś(aś)? Poprosiłam o rabat, czyli zmniejszenie ceny. No i dostałam!

- Pierwszy raz słyszę, że o coś takiego prosisz - dziwi się dziecko.

- To prawda, wcześniej trochę się krępowałam, ale dziś postanowiłam to zmienić. Namówił mnie mój kolega z pracy, który jest z pochodzenia Turkiem. W jego kraju targowanie się, żeby uzyskać mniejszą cenę, jest czymś normalnym. Gdy przyjechał do Polski, wiedział, że u nas takie zwyczaje nie są powszechne, ale uznał, że nie zaszkodzi spróbować. Okazało się, że w większości sklepów bez problemu udaje mu się zapłacić mniej albo w ramach ceny dostaje jeszcze coś ekstra.

- Na przykład co? - dopytuje dziecko.

- Kiedyś zamawiał w cukierni tort i ciasto na urodziny - dostał pączka gratis. Niedawno robił większe zakupy odzieżowe, a że spodnie były za długie, za darmo mu je skrócono. A wczoraj kupował laptopa i otrzymał do niego myszkę bez dodatkowych kosztów. Nie miałby tego wszystkiego, gdyby o to nie poprosił - dodajesz.

- To sklepy nie mogą od razu dawać niższej ceny lub tych gratisów? - dziwi się dziecko.

- Czasem tak robią, że informują o obniżonej cenie lub bezpłatnych dodatkach, aby przyciągnąć klientów. Takie promocje są zwykle na jakiś krótki czas, więc nie zawsze uda się z nich skorzystać. W dużych sklepach zwykle trudniej negocjować ceny, bo mają tam ustalony system sprzedaży. W mniejszych warto jednak próbować, zwłaszcza gdy robi się większe zakupy, kupuje się jakiś droższy produkt lub często zaopatruje się w jakimś miejscu.

- A jak sprzedawca powie, że nie da rabatu lub gratisu? - zastanawia się dziecko.

- To zapłacisz tyle, co i tak byś zapłacił(a), gdybyś nie zapytał(a) - wyjaśniasz. Jeśli zależy ci na tej rzeczy, to ją kupisz, a jeśli ważna była dla ciebie cena, to po prostu poszukasz tańszego sklepu. W negocjacjach, czyli dogadywaniu się w sprawie ceny, tak naprawdę nie tracisz. Musisz się tylko przełamać, bo do ciebie należy rozpoczęcie tej rozmowy. W wielu przypadkach dostaniesz premię za odwagę - zachęcasz.

- No właśnie, nic nie tracę, więc co mi szkodzi spróbować. Muszę o tym pamiętać przy następnych zakupach - postanawia dziecko.

Ania Sadowska, autorka bloga aniasadowska.com

Masz pytanie? Zostaw je w komentarzach, a odpowiem na nie!
Sprawdź, ile Twoje dziecko zapamiętało z tej rozmowy. Pobierz quiz.
Ułatw sobie rozmowy z dzieckiem o finansach i pobierz nasze quizy:
Pobierz
Dziękujemy za pobranie materiałów.
Materiały przesłaliśmy na adres e-mail, który podałeś.
Ania Sadowska
Podobał Ci się artykuł? Zapisz się na newsletter!
Będziesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach i materiałach,
dzięki którym Twoje dziecko stanie się finansowym prymusem.
Zapisz się
Dziękujemy za zapis do newslettera!
Przeczytaj więcej na ten temat:
Poprzedni Artykuł
Czy twoje dziecko będzie bogate? Ten test cię zaskoczy
Następny Artykuł
Też bym chciał mieć swoje pieniądze!